Polecane artykuły
Posłuchaj radia
Blues Chill Classic Hits Filmowa Pop Rock

logo

Na dzień dobry Infogmina!

Ustaw nas jako stronę zakładkę x

Czy wodór zastąpi akumulator litowo-jonowy

07.06.2017 16:15:13

Lubisz? Udostępnij!

Na niewielkiej wyspie na wybrzeżu Singapuru, francuska firma energetyczne eksperymentuje z rozwiązaniem, które może zdecydować o przyszłości odnawialnych źródeł energii.

Nowa moc wodoru

Engie SA pomaga budować na wyspie Semaku niewielką samodzielną sieć energetyczną. jej zadaniem ma być wykazanie przydatności gazu wodorowego do przekształcania mocy z paneli słonecznych i turbin wiatrowych w składowane paliwo, które może być wykorzystane nawet wiele miesięcy później.

Spadek kosztów energii słonecznej i wiatrowej pomaga energiom odnawialnym zdobywać dla siebie coraz mocniejszą pozycję na rynku energetycznym i zepchnąć w dół firmy wytwarzające moce z paliw kopalnych.

– Choć obecnie stosowane akumulatory spełniają swoje zadanie, wodór wydaje się mieć ogromny długoterminowy potencjał – komentuje przedsięwzięcie Didier Holleaux, wiceprezes wykonawczy firmy Engie. – Baterie sprawdzają się w ciągu dnia lub na kilka godzin, jednak jeśli produkujesz energię latem i chcesz ją wykorzystać zimą lub w trakcie dni pochmurnych, wówczas wodorowe rozwiązanie byłoby o wiele lepsze –dodaje.

Kosztowna energia

Składowanie wodoru jest procesem trzyetapowym. Najpierw energia elektryczna potęguje proces chemiczny zwany elektrolizą, który dzieli wodę na wodór i tlen. Następnie wodór przechowywany jest do chwili, kiedy pojawia się potrzeba wyprodukowania energii. Wówczas jest on pompowany przez ogniwa paliwowe i wytworzą niezbędne moce elektryczne.

Jednak aby było to wodorowe rozwiązanie stało się realne, koszty przechowywania wodoru muszą zmaleć. Zgodnie z prezentacją firmy Toschiba w czasie targów World Smart Energy Week w marcu tego roku, system magazynowania energii na bazie wodoru kosztuje około 10 razy więcej niż generator zasobów diesla o podobnej mocy.

– Największą przeszkodą dla uzyskania niższej ceny, czyli użyteczności handlowej, jest proces elektrolizy – wyjaśnia Holleaux. – Producenci starają się, aby sprzęt do elektrolizy wody na wodór i tlen był tańszy i wydajniejszy, ale prawdopodobnie czeka nas jeszcze 10–15 lat.

– Koszty energii elektrycznej są głównym składnikiem całkowitego kosztu produkcji wodoru – wskazuje również I-Chun Hsiao, analityk z Bloomberg New Energy Finance. – Dostęp do taniej energii elektrycznej i poprawa sprawności elektrolitu mają zasadnicze znaczenie dla poprawy atrakcyjności ekonomicznej wodoru, niezależnie od skali wykorzystania rozwiązania.

Pierwsze kroki do nowego, zielonego świata

Projekt Semakau Island, w którym firma Engie uczestniczy wraz z Singapurskim Uniwersytetem Technicznym Nanyang i francuską firmą Schneider Electric SE, ma na celu zbudowanie urządzeń demonstracyjnych integrujących energetykę wiatrową, słoneczną, pływową i wysokoprężną wraz z zasobami zapewniającymi energię elektryczną małym społecznościom wyspiarskim.

– Mikrosieci mają funkcjonować do października, z możliwością magazynowania wodoru w przyszłym roku – zapowiada Holleaux.

Engie dostrzega duże szanse na wykorzystanie tego typu rozwiązań w Azji Południowo-Wschodniej, zwłaszcza w archipelagu indonezyjskim, gdzie na prawie 1000 wyspach żyją populacje, które nie mają dostępu do tradycyjnych elektrowni.

– To region, który jest otwarty na innowacje – powiedział Holleaux. – Wiele krajów jest gotowych do zastosowania rozwiązania od razu zamiast wdrażania tradycyjnych rozwiązań z opcją późniejszej zamiany na wodorowe. 


0 1

Lubisz? Udostępnij!

Zobacz także: