Polecane artykuły

Temat tygodnia. Co będziemy jeść za 20 lat?

10.10.2017 15:44:43

Lubisz? Udostępnij!

Jak oceniają futurolodzy żywności, niestabilne ceny żywności i rosnąca liczba mieszkańców Ziemi oznaczają, że najwyższy czas przemyśleć nasz jadłospis. Co może się w nim zmienić w ciągu 20 lat?

Czas zerwać z codziennością?

To, co jemy, jest efektem przemian, które zachodziły przez wieki i w znacznej mierze bywa uzależnione od regionu świata, w którym mieszkamy. W starożytnej Grecji śniadaniem był chleb zanurzony w winie, w Rzymie przysmak stanowiło garum – sos ze sfermentowanych ryb, w czasach Tudorów rarytasem w menu był delfin, zaś na bankietach Henryka VIII podawano pawie, czaple i morświny. Ludzkość ma więc za sobą liczne żywieniowe eksperymenty.

Obecnie, organizacje międzynarodowe, w tym Organizacja Narodów Zjednoczonych, również szukają urozmaicenia. Nie jest ono jednak spowodowane pokarmową nudą, a obawami, iż rosnące ceny żywności, wzrastająca liczebność populacji ludzkiej i kwestie związane z ochroną środowiska będą musiały wpłynąć na sposób, w jaki będziemy się odżywiać w przyszłości.

Niektóre z wątpliwości już są realne. W Wielkiej Brytanii w diety ludzi ingerują chociażby ceny mięsa. Część znawców przemysłu ocenia, że w ciągu najbliższych pięciu lat ceny podwoją się, czyniąc mięso produktem luksusowym.

– Wielu z nas dorastało w czasach, kiedy mięso było zdecydowanie tańsze – mówi futurystyk żywności Morgaine Gaye. – Jego rosnące ceny powodują, że poszukujemy nowych sposobów na wypełnienie tej luki – dodaje.

„Zimna płyta” w nowej odsłonie

Wiemy, że na to, co jemy, wpływają wygląd i zapach żywności. Specjaliści twierdzą jednak, że w przyszłości będziemy przywiązywać wagę do efektów dźwiękowy spożywanych pokarmów.

Niedawne badania przeprowadzone przez Charlesa Spence'a, profesora psychologii eksperymentalnej na Uniwersytecie w Oxfordzie, dowiodło, że smak jedzenia można dostosować zmieniając właściwości ścieżki dźwiękowej. Jak twierdzą eksperci, niskie dźwięki mosiądzu i wysokopasmowe melodie grane na fortepianie sprawiają, że jedzenie smakuje bardziej.

– Nie jesteśmy w pełni pewni, co dzieje się w mózgu, ale coś się dzieje i jest to naprawdę ekscytujące – ocenia Russel Jones, członek żywieniowej społeczności eksperymentalnej.

Wykorzystanie muzyki przy ustalaniu diety może mieć jednak zdecydowanie głębsze znaczenie. Być może uda się za jej pomocą usuwać różnice smaku dań znanych obecnie i sztucznie stworzonych potraw.

– Wiemy, jaka częstotliwość sprawia, że smak jest słodszy – mówi Jones, członek żywieniowej społeczności eksperymentalnej. – Możemy więc zmniejszać ilość cukru w pożywieniu i korzystać z muzyki, która sprawia, że smak wydaje się słodszy.

Choć pomysł powiązania muzyki i jedzenia wydaje się innowacyjny, są już miejsca, w których wdrażane są podobne teorie. Restauracja Fat Duck serwuje chociażby potrawy zwane „Sound of the Sea”, które serwowane są z odtwarzaczem z wgranymi dźwięki morza. Podobno sprawiają one, że smak jest świeższy.

Nowoczesne odkrycie coraz częściej firmy wykorzystują również przy produkcji opakowań. Odnotowano już przypadek zmiany materiału, jaki był używany do pakowania chipsów, ponieważ krystaliczny dźwięk sprawił, że wydawały się one smaczniejsze. Nie wykluczone również, że wkrótce na paczkach produktów mogą się pojawić zalecenia co do muzyki, przy której należy je spożywać, aby cieszyć się odpowiednim smakiem.

Dźwięki są nawet stosowane w urządzeniach typu lodówki. Najwięksi producenci są już w trakcie poszukiwań melodii, które sprawią, że jedzenie w lodówkach wyda się świeższe.

Zapełniacze żołądków

Jakie pomysły na zapełnienie pustych miejsc pól w jadłospisie mają eksperci?

Która wizja jedzenia przyszłości najbardziej wam odpowiada?


0 1