Polecane artykuły

Technologia. Nowy gigant Muska

20.11.2017 13:08:32

Lubisz? Udostępnij!

W czwartkowy Elon Musk wprowadził na rynek największy ze swoich gadżetów: w pełni elektryczny samochód ciężarowy. Tesla Semi może pokonać aż 805 km między załadunkami, ciągnąc ze sobą 36 ton. Dostarczany jest z zaawansowanym autopilotem, a także drugą generacją półautonomicznej technologii, wyposażoną w automatyczne hamowanie, utrzymywanie pasa ruchu i ostrzeżenia o zjechaniu z pasa.

Bezpieczeństwo na pierwszym miejscu

– Każda ciężarówka, którą sprzedajemy, ma autopilota w standardzie – powiedział Musk o pojeździe, który trafia do produkcji w 2019 roku. – To ogromny wzrost bezpieczeństwa – dodał.

To może być prawdą – każdego roku około 4 000 Amerykanów umiera w kolizjach z ciężarówkami, z których wiele jest spowodowane błędem ludzkim. Pojazdem z własnym napędem na pewno zmieni życie wszystkich użytkowników dróg, a więc w samych Stanach Zjednoczonych prawie 3,2 miliona osób.



Nie wiadomo jednak, jak dalekie skutki zmian odczujemy, ponieważ brak badań nie pozwala stwierdzić dokładnego wpływu automatyzacji na ten sektor motoryzacyjny. Jest oczywiste, że jazda samochodem ciężarowym ulegnie zmianie, a firmy testujące autonomiczne pojazdy ciężarowe na Florydzie i w Kalifornii pokazują, jak może wyglądać nowa przyszłość. Jednak czy to koniec przemian?

Zawód prosty, ale wymagający

Jak wskazuje niedawny raport przygotowany przez Global Policy Solutions w Waszyngtonie, praca kierowcy ciężarówki to obecnie jedno z najbardziej pożądanych stanowisk klasy średniej. Roczne wynagrodzenie wynosi 34 768 USD, czyli o 11 procent więcej niż średnie wynagrodzenie w kraju. Transport samochodowy był także szansą dla pracowników czarnoskórych, a także o korzeniach hiszpańskich oraz indiańskich, którzy musieli stawić czoła poważnym przeszkodom na drodze do wejścia na rynek innych zawodów. Jazda ciężarówką nie wymaga wielu kwalifikacji i choć nie daje zbyt wielkich możliwości wzbogacenia się, daje solidne źródło utrzymania.

Praca kierowcy ciężarówki jest jednocześnie uznawana za zajęcie niezbyt przyjazne, związane z poczuciem samotności i wyczerpujące psychicznie, ponieważ długodystansowcy mogą być w drodze, a więc z dala od rodziny i przyjaciół, przez wiele miesięcy. Z tego względu osób wykonujących ten zawód jest wciąż zbyt mało – do końca 2017 r. prognozuje niedobór 50 000 osób, a dodatkowo – jak zgłaszają amerykańskie organizacje transportowe – roczna rotacja kierowców w przypadku dużych ciężarówek osiągnęła w tym roku aż 90 procent.

Obecnie ciężarówki przewożą 70 procent wszystkich towarów w USA, co oznacza około 10,7 miliarda ton i 719 miliardów dolarów przychodu. Jednocześnie przemysł spedycji towarowej, podobnie jak plany Elona Muska, rozwija się intensywnie – ATA spodziewa się, że branża będzie rosnąć o 3,4 procent rocznie do 2023 roku. Odpowiedzią na zapotrzebowanie sektora i rosnące kłopoty z zatrudnieniem może być więc Tesla Semi.

Transport jutra

Jak zapowiada się więc przyszłość kierowców ciężarówek? Zależy to od tego, jak zdefiniujemy transport drogowy, ponieważ autonomiczne duże platformy nie będą w 100% autonomiczne, przynajmniej nie w najbliższej lub średniej przyszłości.



Przykładowo, Peloton Technology – sześcioletni start-up, przewiduje wprowadzenie ciężarówek, które będą mogły podróżować w zespołach i kontaktować się ze sobą za pomocą fal radiowych. Zadaniem kierowcy będzie tylko prowadzić grupę, jeśli jego pojazd będzie przewodził. Pozostali mogą wykonywać papierkową robotę, zdrzemnąć się lub popracować na komputerze.

Inaczej autonomiczną przyszłość widzi start-up Embark, który rolę kierowcy sprowadza do pilotów holowników, czekających na zjeździe z autostrady, aby doprowadzić samoprowadzące się ciężarówki do centrum dystrybucji. Firma ogłosiła, że już obecnie do sprzedaży lodówek pomiędzy Teksasem i Kalifornią używa półautonomicznych pojazdów, zaopatrzonych w sterownik bezpieczeństwa, który monitoruje technologię.

Wśród takich perspektyw kierowca ciężarówki nie musiałby ostatecznie nawet w niej przebywać. Jak przekonują twórcy ze start-upu Starsky Robotics w Dolinie Krzemowej, ich miejsce byłoby raczej za ekranem, w biurze przypominającym miejsca obsługi. Firma, która dziś testuje i zbiera dane na temat autostrad na Florydzie, przewiduje, że jeden kierowca wyposażony w joystick ręcznie prowadzi wozy przez trudniejsze fragmenty trasy, podczas gdy komputer będzie obsługiwał większość prostszych odcinków, a zwłaszcza jazdę na autostradzie. Dzięki temu jeden kierowca obsłuży do 30 ciężarówek w czasie ośmiogodzinnej zmiany i, zgodnie z wyliczeniami ekonomistów z Goldman Sachs, zwolni się do 300 000 miejsc pracy.

Za i przeciw

Nie wszyscy jednak są zwolennikami pomysłu automatyzacji branży. Jak przekonuje przedstawiciel związków zawodowych reprezentujących 600 000 kierowców ciężarówek, to nie tylko utrata miejsc pracy, ale także mniejsze zapotrzebowanie na pracowników, a więc obniżenie wynagrodzeń.

Jednak, wbrew obawom, proces automatyzacji wydaje się niepowstrzymany i wszystko wskazuje na to, że nie będzie trwał przez dziesięciolecia.

– Technologia zostanie wprowadzona szybciej niż ludzie myślą, ale przez dłuższy czas będzie się rozprzestrzeniać w całym kraju – ocenia Jonny Morris, który kieruje polityką firmy Embark – Po pierwsze, pojazdy mogą być ograniczone do niektórych części Stanów Zjednoczonych– zwłaszcza tych, w których panuje ładna pogoda.



Bez względu na pojawiające się głosy sprzeciwu, rynek samojezdnych kolosów to nieunikniona przyszłość motoryzacji, i to nie tylko w USA.


0 0