Polecane artykuły

Technologia. (Nie)groźne turbulencje?

28.09.2017 14:25:24

Lubisz? Udostępnij!

Boeing 777 ląduje na lotnisku Seattle, wyrzucając z przedniej części kadłuba laserowy strumień. Może to brzmieć dziwnie, ale tym razem to inny rodzaj lasera.

Stary sposób na nowe problemy

Ten laser to część nowego systemu, który Boeing ma nadzieję wykorzystać do ochrony przed turbulencjami w czasie lotu. Chociaż nowoczesne samoloty pasażerskie wytrzymują nawet najtrudniejsze pod tym względem przeloty, jest to zjawisko niebezpieczne dla osób będących w środku maszyny.

Według Federalnej Administracji Lotnictwa Stanów Zjednoczonych, w 2016 roku w wyniku zawirowań powietrznych ucierpiało wiele osób, nie licząc tych, które zostały poparzone gorącymi napojami czy posiłkami.

 

Boeing uważa, że system może być odpowiedzią dla lotów dalekiego zasięgu.

– Spodziewamy się, że będziemy w stanie przewidzieć turbulencje 60 sekund lub około 17,5 kilometra wcześniej, dając załodze wystarczająco dużo czasu na to, aby zapewniła bezpieczeństwo w samolocie oraz zminimalizowała niebezpieczeństwo urazów – mówi Stefan Bieniawski, główny badacz programu Boeinga.

Jak to działa?

Turbulencja czystego powietrza jest zjawiskiem, które uderza bez ostrzeżeń wizualnych. Systemy montowane do chwili obecnej pozwalają pilotom uniknąć obszarów burzy, ale nie ostrzegają przed turbulencjami. Zaprojektowany na potrzeby Boeing system to laser świecący w stałej linii przed samolotem oraz czujnik optyczny, który śledzi fragmenty odbitego od cząstek pyłu wzdłuż ścieżki wiązki.

 

Kiedy system wykryje coś niepokojącego, ostrzega załogę poprzez system wizualnych i dźwiękowych wskazówek na tablicy przyrządów. Podobne systemy mogą wykrywać zawirowania na lotniskach, ale do tej chwili – ze względu na wagę i dużą moc – były wykorzystywane jedynie w samolotach transportowych. Teraz sytuacja ulegnie zmianie. System już jest zainstalowany do przetestowania w programie ecoDemonstrator firmy Boeing.

Co 18 miesięcy firma wybiera kilka nowych technologii i instaluje je na pokładzie samolotu, który testuje je latając dwa razy dziennie przez szczęść tygodni. Jeśli system ostrzegania o turbulencjach sprawdzi się, w ciągu kilku lat będzie montowany w samolotach komercyjnych linii lotniczych. Do tej chwili należy zapinać pasy i uważać na gorące napoje na pokładzie.


0 0