Polecane artykuły

Technologia. Miasta bez kierowców

06.11.2017 14:36:41

Lubisz? Udostępnij!

Zmieniająca się technologia wymusza nowe rozwiązania planistyczne. Już teraz architekci miejscy mówią o dwóch możliwych rozwiązaniach: niebie i piekle. To ostatnie oznacza miasta zbudowane dla dużych firm, samochodów i technologii zamiast ludzi, którzy faktycznie w nich żyją. Czy, zgodnie z tym stwierdzeniem, piekło mamy właśnie teraz?

Niebiańskie wizje przyszłości

Dzisiejsze miasta w większości są zdominowane przez autostrady. Przewidują niewielką ilość chodników i jeszcze mniej ścieżek rowerowych. Wszystko to przez systematycznie zwiększający się ruch na drogach oraz coraz więcej osób dojeżdżających do pracy samochodem.

Wizjonerzy proponują jednak zaszczepić w miastach niebiańskie ideały, które mają zmienić naszą rzeczywistość. Uber i Alphabet chcą uwolnić floty bezzałogowych samochodów i latających dronów. Elon Musk chce budować pod miastami tunele, a w nich szybko poruszające się hyperloopy. Wszyscy oni dążą do tego, aby zdjąć ludzkie stopy z pedałów gazu i uwolnić ich czas od konieczności prowadzeniu samochodów.

Co wówczas stanie się z miastami? Czy autonomiczne pojazdy poprawią czy pogorszą sytuację? Podróżowanie będzie znacznie łatwiejsze, co oznacza, że będzie mógł sobie na nie pozwolić każdy, nawet osoby nieposiadające prawa jazdy. Rezultatem może być więc… o wiele większy ruch. Czy to oznacza, że sprawdzi się stare powiedzenie, o tym, że „droga do piekła jest wybrukowana dobrymi chęciami”?

Diabeł tkwi w szczegółach

Póki co autonomiczne pojazdy wciąż są w początkowym okresie rozwoju i nie wygląda na to, aby w ciągu najbliższych dwóch dekad miały zdominować ulice. Jednak planiści transportu twierdzą, że nastała najwyższa pora, aby zacząć planować taką sytuację.

– Potrzebujemy nowej mapy drogowej, która postawi ludzi na pierwszym miejscu – mówi Janette Sadik-Khan, była szefowa transportu w Nowym Jorku. – Nie chodzi tylko o przewidywanie, jaka będzie przyszłość, ale o kształtowanie tej przyszłości – dodaje.

Jak może wyglądać miasto przyszłości – miasto pojazdów autonomicznych? Urbaniści sugerują, że pasy jezdni mogą być dużo węższe, bo maszyny będą jeździć dużo prościej niż ludzie. W ten sposób zyskamy więcej miejsca na bulwary, ścieżki rowerowe i deptaki. Zamiast parkingów, które okażą się niepotrzebne dla samochodów będących własnością firm a nie indywidualnych kierowców, powstawać będą parki. Więcej miejsca na jezdni może być wykorzystane również na dodatkowe pasy ruchu, które pozwalają rozładować ewentualne korki w godzinach szczytu. Nie będzie również problemu z używaniem smartfonów w czasie jazdy, przekraczaniem prędkości lub niezatrzymywaniem się na przejściach dla pieszych – autonomiczny samochód nie zlekceważy takich zasad.

Autonomiczne samochody mogą zniszczyć obecne miasta. Przyczynią się jednak do powstania innych, zdecydowanie lepiej przystosowanych do ludzi i ich potrzeb.


0 1