Polecane artykuły

Repertuar w kadrze. Na bocznym torze – recenzja filmu „Morderstwo w Orient Expressie”

27.11.2017 13:26:09

Lubisz? Udostępnij!

Fenomenalna obsada, wielomilionowy budżet i tytuł, który elektryzuje. Twórcy najnowszej ekranizacji „Morderstwa w Orient Expressie” mieli wszystko, by stworzyć filmowy majstersztyk. Czy wykorzystali tę szansę?

Moda na kryminał i ogromny sukces serialu o przygodach Sherlocka Holmesa musiały poskutkować „odkurzeniem” twórczości królowej gatunku – Agathy Christie. Kenneth Branagh sięgnął po jedną z najbardziej znanych powieści tej autorki. Zamiast kinowego hitu powstał jednak film średni – sprawnie zrealizowany, ale pozostawiający pewien niedosyt.

Książkowa wersja „Morderstwa....” to prawdziwa klasyka, trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. W ekranizacji Branagha ten walor emocjonalny wyraźnie się gubi. Owszem, możemy obserwować grupę podróżnych, którzy utknęli w luksusowym pociągu, stając się zarówno podejrzanymi, jak i potencjalnymi ofiarami. Możemy również śledzić poczynania genialnego detektywa, próbującego rozwikłać zagadkę tajemniczego morderstwa. Niewiele jednak z tego wszystkiego wynika. Na ekran nie udało się przenieść towarzyszącego bohaterom poczucia zagrożenia czy klaustrofobicznego doświadczenia izolacji, jakiej zostali poddani.

Mimo świetnych kostiumów czy scenografii trudno również wczuć się w atmosferę epoki. Być może po części ma to związek z sposobem filmowania, który – choć perfekcyjny – momentami nie do końca przystaje do klimatu powieści Agathy Christie.

Również sam Hercules Poirot wydaje się – o zgrozo! – postacią nieco bezbarwną i pozbawioną charyzmy. Interpretację Kennetha Branagha (który nie tylko film reżyseruje, ale również wciela się w główną rolę) trudno porównywać z niezapomnianą kreacją Davida Sucheta. Ogromną zaletą filmu jest natomiast obsada pozostałych ról. W najnowszej wersji „Morderstwa...” zobaczyć możemy całą plejadę gwiazd: Penelope Cruz, Johnny'ego Deppa, Michelle Pfeiffer czy Judi Dench.

„Morderstwo w Orient Expressie” to jeden z tych filmów, w których wszystko jest poprawne: i aktorstwo, i zdjęcia, i adaptacja (choć tu znaleźć można kilka rozwiązań co najmniej dyskusyjnych). Efekt końcowy jednak nieco rozczarowuje...

Ocena:  6,5/10








Barbara Englender  


0 1

Lubisz? Udostępnij!

Zobacz także: